Sesje rodzinne · Suwałki i okolice
Cześć, tu Julia. Sesja rodzinna ze mną to przede wszystkim wspólny czas – zabawa, spacer, wygłupy i czułe chwile. Nikt nie musi pozować ani uśmiechać się do obiektywu.
Ja w tym czasie dyskretnie zatrzymuję to, co między Wami najprawdziwsze.
Interesują mnie prawdziwe historie
Najważniejsze jest dla mnie, żebyśmy nigdzie się nie spieszyli. Jest czas na nakarmienie maluszka, przebranie się czy chwilę odpoczynku – chodzi o to, żebyście spędzili razem naprawdę dobry czas.
Pracowałam w leśnym przedszkolu i wiem, że każde dziecko jest inne i potrzebuje czegoś innego. Dlatego nie oczekuję, że będzie pozować, patrzeć w obiektyw czy słuchać poleceń. Najpierw nawiązuję relację – rozmawiamy o tym, co lubi robić, a potem proponuję zabawy: biegamy, turlamy się po trawie. Z nieśmiałymi dziećmi po prostu spokojnie spacerujemy i obserwujemy świat.
Dzieci nie muszą się uśmiechać. Ludzka twarz ma o wiele więcej wyrazu niż sam uśmiech – miny zamyślone, zadumane, dziwne, a nawet rozkrzyczane są mile widziane.
Moja rada: powiedzcie dzieciom, że jedziecie na fajną zabawę do Julii, a nie na sesję, na której trzeba grzecznie pozować.
Oferta
Jedna, przemyślana oferta – bez wybierania pakietów. Spędzamy razem około półtorej godziny, a Wy dostajecie zdjęcia i wydruki, które zostaną z Wami na lata.
Sesja rodzinna
Około 1,5 godziny
690 zł
za sesję
Wolne terminy przesyłam w odpowiedzi na wiadomość – napisz do mnie, a ustalimy szczegóły.
Dla każdej rodziny
Nie mam garderoby do wypożyczenia, ale chętnie doradzę, co założyć – na podstawie tego, co macie w szafie i w czym dobrze się czujecie. Jeśli ktoś kocha kolorowe, tiulowe spódnice, nie będę go namawiać na sukienkę, która do niego nie pasuje.
Podpowiadam bardzo szczegółowo, czego unikać i jak zgrać stroje, żeby cała rodzina czuła się pięknie i do siebie pasowała. Możecie zabrać dwie stylizacje – dzieci też.
Zachęcam maluchy, żeby zabrały ulubione przebranie: dinozaura, księżniczkę czy strój z balu. Dodaje im to pewności siebie i poczucia sprawczości – czują się wyjątkowo.
Reportaż domowy i świąteczny
Fotografowałam już wspólne pieczenie pierników i robienie świątecznej sałatki jarzynowej. Takie zwykłe chwile po latach okazują się najcenniejsze.
Niczego nie przygotowujemy specjalnie do zdjęć – robicie to, co zwykle, a ja zatrzymuję zapachy, bałagan, śmiech i małe rodzinne rytuały. Zwierzaki oczywiście też są częścią historii.
Miejsce sesji
W Waszym ulubionym miejscu spacerów albo w jednym z wielu pięknych zakątków Suwalszczyzny, które znam.
W moim studiu w Suwałkach – kameralnym i bardzo przyjaznym zwierzakom.
Naturalne reportaże z codzienności: wspólne pieczenie pierników, przygotowania do świąt czy leniwy poranek.
Zawsze dopytuję o Wasze oczekiwania, żeby razem wybrać miejsce, które najlepiej opowie Waszą historię. Pieski, kotki i chomiczki są mile widziane.
„Zarówno dzieci, jak i dorośli mogą poczuć się swobodnie, pięknie i po prostu być sobą. Na sesji nie ma presji, jest za to uważność, spokój i wyjątkowe wyczucie chwili. Julia podąża za dzieckiem, daje mu przestrzeń.”
Adelina
„Ta sesja to nie jest zwykła sesja, to jest sztuka wyjścia poza schematy, skupienie się na autentycznych emocjach... Ujęłaś najpiękniejsze momenty, jesteś zdolna, sympatyczna, masz podejście do dzieci. Kocham i polecam z całego serca!”
Marlena
Nie musi! Każde dziecko jest inne, więc niczego nie oczekuję – ani pozowania, ani patrzenia w obiektyw. Najpierw buduję relację, a potem dobieram zabawy do dziecka. Nieśmiałym maluchom daję czas i przestrzeń, a ani marudzenie, ani łzy nie są mi straszne.
Nie. Twarz ma o wiele więcej wyrazu niż sam uśmiech – zamyślenie, zaduma, dziwne miny czy rozkrzyczana złość też opowiadają Waszą historię.
Około półtorej godziny – to zależy też od tego, jak dobrze się bawimy. Nigdzie się nie spieszymy.
Doradzę Wam szczegółowo na podstawie Waszej garderoby i stylu – tak, żeby cała rodzina czuła się pięknie. Możecie zabrać dwie stylizacje, a dzieci ulubione przebranie.
Uważam, że nie ma złej pogody na zdjęcia. Pochmurny dzień daje miękkie światło, w lekkim deszczu dzieciaki mogą tańczyć, a wiatr dodaje zdjęciom dynamiki. Przekładamy tylko przy dużej ulewie.
Jak najbardziej! Pieski, kotki i chomiczki są mile widziane – na spacerze i w moim studiu, które jest bardzo przyjazne zwierzętom.
Tak, jeśli chcesz mieć takie zdjęcia – to bardzo piękny moment. A jeśli nie, zawsze jest czas, żeby spokojnie nakarmić maluszka czy go przebrać.
Tak! Fotografowałam już wspólne pieczenie pierników i robienie świątecznej sałatki. Spotykamy się u Was w domu, robicie to, co zwykle, a ja dyskretnie zatrzymuję te chwile. Niczego nie aranżujemy.
Napisz do mnie przez formularz kontaktowy – odpowiem w ciągu 24–48 godzin.